ARMIA PANA...KOMANDOSI, DEZERTERZY I ŚPIOCHY...(1)

ARMIA PANA...KOMANDOSI, DEZERTERZY I ŚPIOCHY...(1)
ePub czas dodania: 2014:01:18 15:01 komentarzy 0
Bóg człowiekowi pozostawił Kościół, aby chronił go przed atakami Nieprzyjaciela i jego aniołów...powołał Armię, która ma bronić nas i ma nas doprowadzić do Niego...

Jak już kiedyś wspominałem, bedąc antyklerykałem doznałem Łaski Bożej i zupełnie inaczej spojrzałem na księży i nasz Kościół w którym posługują. To jest prawdziwa Armia Pana, która codziennie toczy bój przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.

Podobnie ma się jak w walce żołnierzy, którzy bronią swojej Ojczyzny i ochraniają kobiety, starców i dzieci, którzy są bezbronni, tylko, że różnica jest taka, że w wyżej wymienionym przypadku gra toczy się o życie w wymiarze duchowym i na wieczność, (jeśli by to wyrazić czasowo)...a nie cielesnym, nasze ciała na nic się nie zdadzą, pozostawimy je wszystkie na tym padole łez, popakowane jak szprotki , które kiedyś zamienią się w proch.


                                          *     

 

Moja Żona, po przeczytaniu książki "Wolni od niemocy" - O. Augustyna Pelanowskiego postanowiła się z nim skontaktować, aby może zgodził się zostać jej kierownikiem duchowym, gdyż w książce znalazła niektóre odpowiedzi, na dręczące ją zmory tego świata...słyszeliśmy, że był także opiekunem duchowym znanych polskich muzyków rockowych, m.in. Tomasza Budzyńskiego (Armia, 2Tm2,3), Darka Malejonka (Armia, Houk, 2Tm2,3), Piotra Żyżelewicza (Armia, Voo-Voo) i Grzegorza „Dzikiego” Wacława, związanego z warszawskim środowiskiem anarchistycznym. Niestety o. Pelanowski nie jest dostępny, jako zakonnik nie kontaktuje się już z ludźmi...został odsunięty od ludzi i przeniesiony do posługi wśród kleryków...

Kiedyś, idąc na Kalatówki zostaliśmy tam na Mszy świętej. Kapłan który odprawiał wydawał się mi bardzo znajomy, kurde normalnie nie mogłem sobie przypomnieć skąd ja go znam...mówił piękne kazanie, przemyślane, wzniosłe, porywające ale docierające do zwykłych ludzi...aż serce rosło. A Bóg jednak robi niespodzianki ...był to o. Pelanowski...szturcham żonę, czy wie kto to jest ?

Aż zaniemówiła...porozmawialiśmy sobie po mszy, o Augustyn, to człowiek ciepły i dobroduszny... bardzo się ucieszył że mógł porozmawiać ze świeckimi, można byłoby rozmawiać godzinami, sam przyznał, że chciałby wyjść do świeckich, ale niestety przełożeni inaczej decydują...powiedział też słowa dziwne, że chrześcijanie zejdą do katakumb...prawdziwych chrześcijan niedługo zostanie garstka.


 

Czym jest spowodowany ten kryzys wiary, czy może kiepskie morale Armii Pana?

Fakt, ostatno jednak widać coraz to nowych księży, którzy albo odchodzą, albo plotą wierutne bzdury niezgodne z nauką Kościoła, albo robią z siebie celebrytów, albo jeszcze robią sobie jakieś akcje misyjne poza Kościołem vide ks. Lemański.

Najgorsze jest to, że są tacy księża, którzy mają dar mowy, dar porywania ludzkich serc, dar pięknego dawania świadectwa o Bogu...rozpalają wiernych żarliwą wiarą, a potem zostawiają ich “pod ścianą” opuszczając zakon, lub zrzucając sutannę.


 

O. Fabiana Błaszkiewicza spotkałem na rekolekcjach dla przedsiębiorców i pracodawców w Gródku nad Dunajcem...niesamowity mówca i motywator, potrafił podnieść morale wiernych, zmobilizować do pracy nad sobą, ale przede wszystkim zbliżał do Boga. Wiem, że pracował z trudną młodzieżą, która go uwielbiała...rozpalał w młodych sercach miłość do Boga...przytoczę jego wypowiedź, która mnie osobiście głęboko dotknęła...


 

Co dzieje się w momencie, kiedy Bóg wyprowadza cię z grzechu do wolności? Miałeś dług wobec Boga, a teraz go nie masz – wyszedłeś na zero. Ale czy ktokolwiek z was powiedziałby, że to już jest prawdziwe życie?! Co z tego, że już nic nikomu nie jesteś winien, skoro jesteś na zerze? A żeby dalej żyć – znowu zaciągniesz dług? Jeżeli więc ktoś się zatrzymuje na przyjęciu Jezusa tylko i wyłącznie jako Zbawiciela, i cieszy się tylko i wyłącznie z tego zera – to jest nędza. Dlatego zacząłem mówić, że przyjęcie Jezusa jako Pana jest tak istotne. Nie jako wydarzenie jednorazowe, obrzędowe. Bo obrzędem, jakiego potrzebujesz, żeby wyjść na zero z długu, czyli z grzechu – jest przede wszystkim spowiedź. Tymczasem wyznawanie Jezusa jako Pana w sercu, ustami i czynami – powinno się dokonywać każdego dnia. Bo dopiero taki rodzaj życia sprawia, że się rozrastasz jak cedr na Libanie, jak mówi psalmista. Wybór pomiędzy życiem i śmiercią dokonuje się każdego dnia. Bo jeżeli nie przyjmujesz błogosławieństwa i żyjesz tylko na 5% możliwości, do których stworzył cię Bóg – to znaczy, że nie żyjesz, a umierasz! Jeżeli nie żyjesz na 100% w błogosławieństwie – to znaczy, że w ogóle nie żyjesz w błogosławieństwie. Niech to do ciebie w końcu dotrze! Zdajże więc sobie wreszcie sprawę z tego, że jeżeli konkretnego dnia, dzisiaj, tu i teraz nie wybierasz błogosławieństwa – to automatycznie się odwracasz od Boga i skazujesz się na przekleństwo! Albo jesteś pod sztandarem Krzyża, albo, niestety, zaczynasz mieć ciągoty i zaczynasz «flirtować» z tym drugim sztandarem – syfiastą szmatą szatana, bo ciężko tu nawet mówić o jakimkolwiek sztandarze”.


 

O tym sztandarze też mówił na tych rekolekcjach w których uczestniczyłem...na samym końcu Mszy św., na zakończenie rekolekcji powiedział mniej więcej tak, żeby sobie zapamiętać i już teraz podjąć decyzję pod jakim sztandarem chcemy być, czy sztandarem Boga, czy szatana...i podkreślił podniesionym głosem, że teraz i w tej chwili trzeba się określić, bo za tymi drzwiami (wskazał drzwi wyjściowe z kaplicy) już czeka ten, który chce was przeciągnąć pod swój sztandar ...miał na myśli szatana.


 

Dzisiaj, kiedy Fabian Błaszkiewicz jest już byłym jezuitą, zastanawiam się pod jakim sztandarem teraz funkcjonuje, czy pod sztandarem “mamony”...(sam określał mamonę, jako coś, co w Biblii pisze wyraźnie, że to zniewolenie człowieka), czy pod sztandarem Boga, który to sztandar wybrał, przecież chyba świadomie, wstępując do jezuitów.

Teraz, kiedy jest już świeckim kapłanem (bo podobno kapłanem dalej jest) mam prawo ocenić jego postawę...te płyty, które kupiłem na rekolekcjach straciły moc, choć miały wartość nieprzeciętną...Fabian Błaszkiewicz stał się dla mnie byłym zakonnikiem ze “skręconą bajerą” (link), który robi biznes w doradztwie motywacyjnym. Temat doradzców biznesowych i trenerów motywacyjnych, to dosyć ciekawy wątek, który przenika wspólnoty, a pozwala na niezły zarobek, bez dużego wysiłku... zauważyłem taki trend istniejący już od paru lat, ale to jest temat na osobny artykuł.


 


 

Teraz DJ Fabbs, bo taki nick internetowy ma Fabian Błaszkiewicz doradza kobietom i mężczyznom jak wydobyć z siebie (przepraszam za określenie) “zajebistość” i jak iść przebojem, żeby coś osiągnąc w życiu...gdy był zakonnikiem, wskazywał jednoznacznie pod jakim sztandarem mają iść owieczki Pana, rozpalał serca...teraz chyba wyhaftował swój własny sztandar pod którym prowadzi własne stado. Fabian Błaszkiewicz współpracuje z firmą Pure Profit, gdzie za pieniądze organizują tzw. szkolenia, lub tzw. modne ostatnio wyrażenia, które dla prostego człowieka nic nie mówią, ale brzmią tak, jakoś światowo...to eventy, czyli tzw. projekty, które mają na celu "podrasować" życiowych nieudaczników...

 

 

 

 

 

Pod jakim sztandarem działasz Fabianie...może już czas przestać się wygłupiać i zamiast służyć mamonie...dokończ misję, którą zacząłeś, ale tylko pod sztandarem Armii Pana.


 


 


 

licznik: 3835 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
Parę cytatów 0|0
NT Ewangelia wg św. Mateusza ust. 24
24  * ~"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie."~ * 
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=249#W24
-------------------
 ~"Wissen Sie, was das größte Problem der Kirche in Deutschland ist? Sie hat zu viel Geld."~  Czy Pan wie co jest największym problem Kościoła w Niemczech? On ma za dużo pieniędzy. (Były papież Joseph Ratzinger, cyt. wg tagesspiegel.de, 21.4.2013)
Uwaga redakcji:  ~"A wierzący płacą jeszcze do tego podatek kościelny."~ 
-------------------
Dalszy cytat z tagessspiegel.de, 24.10.2013  ~"Bez wątpienia kościoły, katolicki i protestancki pływają w morzu pieniędzy."~ 
-------------------
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bc/The_worship_of_Mammon.jpg/402px-The_worship_of_Mammon.jpg
2014-01-18 17:21