Bieda...błogosławieństwo, czy przekleństwo ???...

Bieda...błogosławieństwo, czy przekleństwo ???...
ePub czas dodania: 2013:12:27 23:12 komentarzy 0
Bieda, niedostatek, głód...nie jest Bożym zamysłem...jest konsekwencją działań ludzi wyzutych z człowieczeństwa...ale Bóg może takowe działania dopuścić, ale tylko dla dobra człowieka...

Bieda może działać edukacyjnie na człowieka, ale też i destrukcyjnie...bieda nie jest czymś przyjemnym...jest zjawiskiem potwornym w swoim rodzaju.

Znam ludzi, którzy wychodząc z biedy postanowili sobie, że będą pomagać biednym, bo z biedy wyszli i to jest dla nich argument aby pomagać, ale są i tacy, którzy popadli w swoistą paranoję, gromadząc rozpaczliwie dobra materialne, aby nigdy, przenigdy już nie cierpieć głodu, z reguły dochodzą do wielkich majątków...ale niestety nie mają szczęścia w relacji z bliskimi, są można by rzec, duchowymi wykolejeńcami, bezdusznymi gromadzicielami, biblijnymi napychaczami swoich spichlerzy.


 

No dobra... jest to tylko moja definicja ludzi, którzy zetknęli się z biedą...sam, jak wspominałem wywodzę się z domu raczej biednego, choć głodu jako takiego nie odczułem, dzięki pracy i troski moich Rodziców.

Ale czy ta definicja jest precyzyjna ? Raczej nie, poczytałem sobie posta bloggera Krzysztofa Wojtasa, który napisał o ludziach zombie (link)...szkoda, że mnie prewencyjnie zbanował na swoim blogu niedopuszczając żadnych argumentów z tzw. według niego plebsu, bo dyskusja mogła by się rozwinąć bardzo ciekawa...z jednym się z nim zgodzę, wkleję cytat z jego artykułu:


 

Na wsiach powstaną grupy lokalne mieszkańców, którzy wspólnie będą w stanie zapewnić sobie przetrwanie. Ich możliwości produkcyjne będą bardzo ograniczone, bo oparte na pracy fizycznej. Każda dodatkowa ”gęba” do wyżywienia – to poważny problem.

 

To na wsiach; a w miastach?

Będziemy mieli oszalałe z głodu i zimna stada ludzkie, które gotowe będą pożreć wszystko, co tylko można do ust włożyć. Kanibalizm będzie na porządku dziennym. (Patrz Ukraina w latach 30-tych). To będą ludzie starsi (na ogół), bezwolni, bezradni. Ci ludzie będą wędrować na wieś w poszukiwaniu czegokolwiek dojedzenia. Dla wspólnot wiejskich – będą zagrożeniem – gdyż nawet przy dobrej woli, ci „miejscy” nie będą w stanie włączyć się w produkcję żywności na swoje potrzeby. Nie będą umieli i nie będą w stanie fizycznie podołać tej pracy.”


 

I tutaj pełna zgoda, bo faktycznie ludzie w miastach nie są przystosowani w żadnym wypadku do klęski głodu, biedy i innych klęsk...zwykłe wyłączenie prądu na kilka dni w mieście spowoduje tzw. “efekt zombie”, gdzie każdy do każdego będzie czuł wrogość...brak wody, niemożność “załatwiania się “, brak gazu, brak ciepła w domu spowoduje, że ludzie jednak poczują się w domach jak zakładnicy...to jest według mnie nieuniknione.


 

W takich warunkach przetrwają tylko osobniki o niewygórowanych potrzebach, a może bardziej o prostym podejściu do życia...tutaj jednak na wygranej pozycji stoją mieszkańcy wsi, choć tak, jak napisał Krzysztof Wojtas, że ktoś śmieje się z prymitywnych sposobów pozyskiwania żywności nie zmienia faktu, że i tak staniemy się li tylko gromadzicielami, lub napychaczami swoich spichlerzy...chyba jednak do tych zapasów trzeba dołożyć zakup broni, żeby te spichlerze obronić, przed “efektem zombie”...


 

No dobra...jakie wyjście z tej matni...


 

Wyjście jest proste...trzeba uruchomić swoje “człowieczeństwo”. Bóg dopuszcza biedę, ale tylko dlatego, żeby obudzić w nas człowieczeństwo...człowieczeństwo, to jest coś, co odróżnia nas od zwierząt...to coś, co nie pozwala wyrywać sobie nawzajem z gardeł pożywienia, to wspomaganie siebie w niedoli...to troska o innego człowieka...człowieczeństwo, to czynnik boży w człowieku...człowieczeństwo, to nie jest szczurzy pęd do kariery, po trupach ludzi i ich rodzin, byleby dopopiąć swego.


 

Bieda, to test naszego Ojca, test na to, czy nadajemy się do Życia, Życia tego z Nim...na wieczność...nasz Ojciec nie chce się otaczać samolubami i egoistami, sam dał nam przykład, że dla naszego człowieczeństwa daje się dobrowolnie i bezdyskusyjnie UKRZYŻOWAĆ . Sam prowadził ubogie życie przywdziewając ludzką skórę na siebie, sam nam wskazywał, że lepiej jest dawać niż brać...


 

A jaki jest poziom naszego człowieczeństwa w człowieku...rozeznaj człowieku sam, jeśli uznasz, że ważny jest twój bliźni, niż gromadzenie dóbr...już wygrałeś, bo jesteś przygotowany na Boży Test...a wtedy wszyscy przetrwamy...teraz i na wieki...


 

 


 


 


 


licznik: 2740 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze