KORPORATOKRACJA...EKONOMIŚCI OD BRUDNEJ ROBOTY...

KORPORATOKRACJA...EKONOMIŚCI OD BRUDNEJ ROBOTY...
ePub czas dodania: 2014:01:29 20:01 komentarzy 0
Żeby zrozumieć, co dzieje się obecnie w Europie, a zwłaszcza w Polsce i na Ukrainie, to trzeba przeanalizować metody działań korporacji w każdym państwie, które ma jakieś bogactwa naturalne do złupienia.

Nie muszę przypominać, że w Polsce zostało już chyba niemal wszystko sprywatyzowane (czytaj złupione), ale co istotne niemal wszystko po cichu wpadło w łapy międzynarodowych korporacji, oczywiście przy pomocy skorumpowanych notabli na najwyższych szczytach władzy.

Twierdzę, że w Polsce etap pozyskiwania (czytaj grabieży) przez obce korporacje został zakończony...teraz zaczyna się eksploatacja i wyzysk mieszkańców (czytaj niewolników).

Teraz padło na Ukrainę, gdyż tam teraz batalia toczy się o to w czyich korpopracyjnych rękach zostanie zagospodarowany "potencjał ludzki".

Metoda jest zawsze ta sama, pozyskać (skorumpować) głowę państwa, jeśli nie da się po dobroci, wysyła się bandziorów, którzy likwidują przeszkody, a jak to nie pomaga wysyła się wojsko, by zniszczyc kraj, aby go potem odbudować za pieniądze z bogactw naturalnych tego kraju.

 

Wiele na ten temat powie ekonomista od "brudnej roboty" John Perkins...w latach 1971-1981 John Perkins pracował dla międzynarodowej firmy Consultingowej Chas. T. Main, w której pełnił rolę zdeklarowanego "ekonomisty od brudnej roboty"

Na końcu wkleję, co robię dosyć często (ale jest to bardzo ważne) dwa krótkie filmy w których John Perkins opowiada, jak korporacje maksymalizują zyski wysysając z różnych państw niemal wszystko, co jest do wyssania.

John Perkins 5 czerwca 2007 roku udzielił wywiadu Anmy Goodman z ogólnokrajowego programu radiowo-telewizyjnego Democracy Now! (Teraz demokracja!)...pozwolę sobie jednak nie wklejać całego wywiadu ze względu na obszerność...wyciągnę tylko te fragmenty, które uważam są przydatne w celu zobrazowania, jak mogło by się to dokonywac w Polsce.

 

 

John Perkins wspomina...


 

Należy zacząć od tego, że od czasu II wojny światowej nam, ekonomistom od brudnej roboty, udało się stworzyć prawdziwie globalne światowe imperium i dokonaliśmy tego zasadniczo bez wojskowych interwencji, inaczej niż miało to miejsce w przypadku wcześniejszych imperiów. Dokonaliśmy tego bardzo subtelnymi metodami ekonomicznymi. Działamy różnymi sposobami, a najczęściej stosowany polega na wytypowaniu kraju Trzeciego Świata, który posiada pożądane przez nasze korporacje zasoby, takie jak na przykład ropa naftowa. Potem organizujemy temu krajowi ogromną pożyczkę z Banku Światowego lub z jednej z jego siostrzanych organizacji. Jednak pieniądze wcale nie trafiają do tego kraju, ale do amerykańskich korporacji, które tworzą wielkie przedsięwzięcie, którego celem jest rozbudowa infrastruktury - sieci energetycznych, stref przemysłowych, portów, autostrad. Wszystko to służy jedynie nielicznym bardzo bogatym ludziom - biedni nic z tego nie mają. Biedni nie korzystają z sieci energetycznych ani nie mają kwalifikacji koniecznych do uzyskania pracy w strefach przemysłowych, ale to oni i ich kraj zostają później zostawieni z ogromnym długiem, który jest takich rozmiarów, że ich kraj w żaden sposób nie może go spłacić. No i my, ekonomiści od brudnej roboty, jedziemy do takiego kraju i mówimy: "Słuchajcie, jak wiecie, jesteście nam winni bardzo dużo pieniędzy. Nie możecie spłacić swoich długów, ale musicie oddać nam to, co nasze".

Warto nadmienić, że w nielicznych przypadkach, kiedy zawodzą ekonomiści od brudnej roboty, pojawiają się ci, których nazywamy "szakalami". To ludzie, których zadaniem jest obalanie rządów lub mordowanie ich przywódców . Oni również pochodzą z prywatnego sektora. Nie są to pracownicy CIA. Wszystkim nam utrwalił się obraz 007, rządowego agenta wynajętego do zabijania, tego z licencją na zabijanie, ale obecnie rządowi agenci, przynajmniej jak wynika z moich doświadczeń, tego nie robią. Do takich zadań angażuje się prywatnych konsultantów. Osobiście znałem i znam wielu takich ludzi.


 

Iran...1953 r.


 

Działalność ekonomicznych zbójów zaczęła się we wczesnych latach 50...gdy demokratycznie wybrano w Iranie Mossadegha. Był postrzegany, jako nadzieja dla demokracji na Bliskim Wschodzie i na świecie. Jedną rzeczą, któr zaczął wprowadzać, była idea, aby zagraniczni nafciarze płacili dużo więcej za ropę, którą wywożą z Iranu, a Irańczycy mieli czerpać zyski z własnej ropy. Nam się to oczywiście nie podobało, ale baliśmy się zrobić to co zwykle, czyli wysłać wojsko. Wysłalismy Kermita Roosevelta, krewnego Teddy'ego Roosevelta. Agent Kermit wyjechał do Iranu z paroma milionami $ i był bardzo, bardzo skuteczny. Wkrótkim czasie udało mu się obalić Mussadegha, a na jego miejsce usadowić Irańskiego Szacha, który sprzyjał ropodojom. Tak doszło do rewolty w Iranie. W Waszyngtonie ludzie cieszyli się: "Łał, to było takie proste i tanie...


 

Gwatemala...1954 r.


 

Kiedy Arbenz został prezydentem Gwatemali, kraj był mocno trzymany przez firmę United Friut i inne międzynarodowe korporacje...Arbenz powiedział, że chce oddać ziemię ludziom...i jak tylko objął władzę, to zaczął prowadzić politykę, która doprowadziłaby właśnie do oddania ludziom praw do własnej ziemi. United Fruit się to nie podobało...dlatego wynajęli firmę PR i rozpoczeli ogromną kampanię w USA, by przekonać obywateli , prasę, kongres, że Arbenz, to sowiecka marionetka i jezeli pozwolimy mu pozostac przy władzy, to sowieci będą mieć przyczółek na tej półkuli...a był to czas wielkiego strachu, przed czerwonym terrorem komunistów. Mówiąc w skrócie, dzięki tej kampanii zrodziła się w CIA i wojsku..idea likwidacji tego człowieka. I to właśnie zrobiliśmy...wysłaliśmy samoloty, żołnierzy i bandziorów i zrobiliśmy wszystko by go usunąć. Gdy tylko tego dokonaliśmy...nowy człowiek, który objął po nim stanowisko, zwrócił wszystko międzynarodowym korporacjom...łącznie z United Fruit...


 

Ekwador...


 

Jaime Roldós był wyjątkowym człowiekiem. Po wielu latach rządów wojskowych dyktatorów w Ekwadorze - marionetek Stanów Zjednoczonych - doszło do demokratycznych wyborów, które wygrał, głosząc, że zasoby Ekwadoru powinny być wykorzystywane do niesienia pomocy ludowi Ekwadoru, a w szczególności ropa naftowa, którą tam wówczas odkryto. Było to pod koniec lat 1970. Wysłano mnie do Ekwadoru i jednocześnie do Panamy w celu popracowania nad Omarem Torrijosem, w celu obłaskawienia tych ludzi, w celu ich skorumpowania... i zmiany ich sposobu myślenia. Wiesz, że w przypadku Jaime Roldósa było to zwycięstwo przytłaczającą większością głosów, po czym zaczął on wdrażać swoją politykę, realizować to, co obiecał, i zamierzał

opodatkować firmy naftowe. Zagroził, że jeśli nie odda więcej ze swoich zysków ludowi Ekwadoru, to je upaństwowi. No i wysłano mnie razem z innymi ekonomistami od brudnej roboty. W tym przypadku odgrywałem podrzędną rolę, za to pierwsze skrzypce w Panamie, w negocjacjach z Torijosem. Wysłano nas do tych krajów, byśmy namówili ludzi do zmiany ich polityki, żeby złamali własne przyrzeczenia. W zasadzie mówi się im: "Posłuchaj, jeśli zatańczysz jak zagramy, to mogę zapewnić ci i twojej rodzinie zdrowie. Mogę zapewnić, że będziesz bardzo bogaty. Jeśli nie będziesz tańczył tak, jak zagramy , jeśli będziesz realizował to, co przyrzekłeś w czasie kampanii, możesz skończyć tak jak Alle w Chile albo Arbenz w Gwatemali lub Lumumba w Kong Itak dalej i dalej, możemy wymieniać po kolei prezydent obalonych lub zamordowanych, którzy nie robili tego, co kazaliśmy. Ale nie z Jaime takie gierki, nie z Jaime Roldsem. Był nieprzekupny, podobnie jak Omar Torrijos. Z perspektywy ekonomisty od brudnej roboty sprawa wygląd bardzo niepokojąco, ponieważ nie tylko zdawałem sobie sprawę, że przypuszczalnie zawalę powierzone mi zadanie ale wiedziałem także, że jeśli je zawalę, to dojdzie do czegoś tragicznego - na scenie pojawią się szakale, którzy obalą tych ludzi lub ich zamordują. W obu przypadkach ci ludzie zostali zamordowani , nie mam co do tego wątpliwości. Zginęli w katastrofach lotniczych, do których doszło w roku 1981 w odstępie dwóch miesięcy - ich prywatne samoloty rozbiły się.


 

Panama...


 

Omar Torrijos (prezydent Panamy)niezłomnie przeciwstawiał się Stanom Zjednoczonym żądając zwrócenia Kanału Panamskiego Panamie. Spędziłem dużo czasu w jego towarzystwie, lubiłem go, bardzo go lubiłem jako wybitną indywidualność. Był charyzmatyczny, niesamowicie oddany i bardzo nacjonalistyczny w swojej chęci zapewnieni swojemu narodowi tego co najlepsze. Nie mogłem go prze kupić. Próbowałem wszystkiego, co było w mojej mocy, a go obłaskawić, a ponieważ nie szło mi, zacząłem się obawiać, że coś mu się stanie. Po katastrofie samolotu Jaima Roldósa w maju Torrijos zebrał swoją rodzinę i powiedział "Przypuszczalnie ja będę następny, ale jestem już gotów, Kanał jest już nasz ". Podpisał traktat z prezydentem Jimmym Carterem, na mocy którego Kanał Panamski wróci do Panamy. Powiedział: "Spełniłem swoje zadanie i teraz mogę już odejść". Miał sen, w którym rozbija się o górę lecąc samolotem. No i dwa miesiące po śmierci Roldósa to samo przydarzyło się Torrijosowi.


 

Boliwia...


 

Bank Światowy w 1999 r. nakazał Boliwi sprzedaż publicznych wodociągów w trzecim co do wielkości mieście korporacji amerykańskiej 'Bechtel"...gdy tylko to zrobiono, rachunki za wodę w tej i tak biednej społeczności poszybowały w górę...ludzie więc zbierali deszczówkę, aby nie płacić wysokich rachunków za wodę...a Policja pod bronią strzegła brzegów rzek, ludziom zabroniono czerpać wodę z ich własnych studni, a zbieranie deszczówki było przestępstwem. To ostatnie działanie jest niezwykle bulwersujące i to ono właśnie spowodowało krwawe zamieszki i siłowe odzyskanie przez lud Boliwii, prawa do zbierania deszczu. (sic!!!)

Dopiero rewolta doprowadziła do anulowania kontraktu...


 

Kongo...


 

Cała historia Afryki i Konga jest przygnębiająco smutna. To ukrywana historia. W Stanach Zjednoczonych nawet nie próbujemy rozmawiać na temat Afryki, wręcz nie myślimy o niej. Kongo posiada minerał zwany koltanem [mieszanina kolumbitu i tantalitul, o którym większość twoich słuchaczy przypuszczalnie nawet nie słyszała, tymczasem zawiera go każdy telefon komórkowy i komputer przenośny typu laptop. W ostatnich kilku latach w Kongo z powodu tego minerału zginęło kilka milionów ludzi, dlatego że ty i ja, wszyscy mieszkańcy krajów G8, chcemy mieć tanie komputery i telefony komórkowe. Wytwarzające je firmy sprzedają je, głosząc:

"Spójrz, nasz jest o 200 dolarów tańszy od produkowanych przez inne firmy". Ale aby to było możliwe, ludzie w Kongo są zniewalani. Górnicy, ludzie wydobywający koltan, są zabijani. Cały czas toczą się wojny umożliwiające dostarczanie nam taniego koltanu. Muszę tu powiedzieć, że jeśli chcemy żyć w bezpiecznym świecie, to powinniśmy, wręcz musimy, żądać płacenia wyższych cen za produkty takie jak laptopy i telefony komórkowe oraz tego, żeby znaczna część tych pieniędzy wracała do ludzi, którzy wydobywają koltan. To samo dotyczy ropy naftowej i wielu innych surowców naturalnych, za które nie płacimy właściwej ceny. W rezultacie mamy miliony poszkodowanych ludzi na całym świecie. Codziennie około 50000 ludzi umiera z głodu lub chorób będących jego pochodną oraz uleczalnych chorób, na które nie mają lekarstw, dlatego że stanowią część systemu zmuszającego ich do wyczerpującej wielogodzinnej pracy, za którą otrzymują bardzo niską zapłatę, abyśmy mogli mieć tańsze produkty. Kongo jest bardzo wyrazistym przykładem tego systemu."


 

Polska...


 

-Korporacje spożywcze

-Korporacje farmaceutyczne

-Korporacje energetyczne

-Korporacje paliwowe

-Korporacje wodne (Nestle) (TAHAL)

-Korporacje GMO

-Korporacje motoryzacyjne

-Korporacje telefoniczne

-Korporacje telewizyjne

-Korporacje finansowe, czyli banki

-Korporacje funduszy emerytalnych

Zamach w Smoleńsku, zamach w Mirosławcu, seryjny samobójca...itd, itp...

 

 


 

 

Ukraina...


 

??????????????????????????????????????????????????????????

 


 

 



 

licznik: 3140 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze