ŚWIADKOWIE JEHOWY ...LUDZIE SZCZĘŚLIWI, CZY PSYCHONIEWOLNICY...

ŚWIADKOWIE JEHOWY ...LUDZIE SZCZĘŚLIWI, CZY PSYCHONIEWOLNICY...
ePub czas dodania: 2012:11:04 19:11 komentarzy 0
Świadkowie Jehowy są najszczęśliwszym ludem na ziemi. Psychiatrów potrzebujemy mniej niż ktokolwiek inny - piszą w swoim Przebudźcie się ! z 22 maja 1960 roku. A jak jest naprawdę?

Problem zdrowia psychicznego u Świadków Jehowy
Zenon Marzec

Świadkowie Jehowy są najszczęśliwszym ludem na ziemi. Psychiatrów potrzebujemy mniej niż ktokolwiek inny - piszą w swoim Awale! z 22 maja 1960 roku. A jak jest naprawdę?

Świadkowie Jehowy są sektą hermetyczną i bardzo dbają oto, by na zewnątrz być postrzeganymi jak najkorzystniej. Jeżeli któryś z ich członków popełni karygodny uczynek, który widzieli ludzie spoza sekty - ulega wykluczeniu z ich społeczności. Gdy nikt obcy tego nie widział - wystarczy tylko upomnienie.

Świadkowie Jehowy propagują swój obraz jako ludu bogobojnego i bardzo szczęśliwego. Wmawiają poczucie szczęścia swoim członkom przez odpowiednie publikacje, na przykład na temat szczęścia rodzinnego. Dokładają też wszelkich starań, aby na zewnątrz sekty przedstawiać siebie jako zadowolonych i szczęśliwych. Świadkowie Jehowy są najszczęśliwszym ludem na ziemi. Psychiatrów potrzebujemy mniej niż ktokolwiek inny - piszą w swoim Awake! [1] z 22 maja 1960 roku. A jak jest naprawdę?

W rzeczywistości problemy psychiczne wśród świadków Jehowy występują bardzo często i to znacznie powyżej przeciętnej. Jednakże badania tego problemu są dość utrudnione przez fakt odradzania członkom przez Towarzystwo Strażnica zasięgania porady specjalistów. Szeregowi członkowie sekty są przekonywani, że niepotrzebna jest im fachowa pomoc psychiatryczna. Zamiast tego doradza się szukanie porady u starszych w zborze. Ci jednak, najczęściej słabo wykształceni - robotnicy lub rzemieślnicy - nie potrafią pomóc, a najczęściej pogłębiają jeszcze problem.

Jednym z nielicznych, którym udało się zebrać sporo informacji na temat zdrowia psychicznego świadków Jehowy, jest prof. Jerry R. Bergman - amerykański psycholog i socjolog. Jest on czołowym ekspertem w Stanach Zjednoczonych w tej dziedzinie, a także autorem wielu książek i artykułów naukowych. Ponadto zajmuje się poradnictwem i opieką psychologiczną nad ponad 100 przypadkami chorych psychicznie świadków Jehowy.

Bergman jest byłym świadkiem Jehowy i przez ponad 20 lat badał doktrynę i poglądy Towarzystwa Strażnica. Uczęszczał na zebrania członków sekty, dokonując jednocześnie obserwacji. Zgłębił dokładnie literaturę Towarzystwa Strażnica i przeprowadził tysiące rozmów tak z szeregowymi świadkami, jak i z członkami Ciała Kierowniczego. Rezultatem tych badań jest kilka artykułów oraz książka The mental health of Jehovah's Witnesses, wydana w 1987 roku.

Zdaniem prof. Bergmana około 10% osób z przeciętnego zboru bardzo potrzebuje takiej czy innej formy psychoterapii. Nie jest to więc sprawa marginalna. W porównaniu do reszty społeczeństwa (dane dotyczą Stanów Zjednoczonych) skala zaburzeń psychicznych jest czterokrotnie wyższa niż w całej populacji. Badania Bergmana są zbieżne z wynikami uzyskanymi przez innych uczonych, jak również bliskie są danym pochodzącym z innych krajów.

Jeżeli chodzi o konkretne choroby, to w Stanach Zjednoczonych schizofrenia występuje 4-6 razy częściej u świadków Jehowy niż w pozostałej populacji. Depresje notuje się około 6 do 10 razy częściej. Wart podkreślenia jest fakt, że natężenie tej choroby u świadków Jehowy jest znacznie większe. Najbardziej powszechna jest depresja, brak celu i sensu życia. Choroby nerwowe dotyczą nie tylko szeregowych członków organizacji, lecz także funkcyjnych, a nawet ścisłego kierownictwa.

W sytuacji tak częstego występowania u świadków Jehowy chorób psychicznych warto rozważyć ich przyczyny. Większość z nich omawia Bergman. Bazuje on na założeniu, że włączając czynniki biologiczne, dziedziczności i odżywiania, problemy te są wywoływane w głównej mierze przez środowisko społeczne, w tym przypadku świadków Jehowy. Chcąc poznać i zrozumieć najważniejsze problemy członków, należy zapoznać się bliżej z samą organizacją.

Pierwszym czynnikiem stresującym jest sama doktryna wiary.

Świadkowie muszą przyjąć bez zastrzeżeń i bez zadawania dociekliwych pytań wszystkie założenia wiary. Zbytnia wnikliwość może prowadzić do odsunięcia, a nawet w krańcowym przypadku do wykluczenia ze zboru. Ciekawe, że właśnie głęboko wierzący i lojalni świadkowie zapadają najczęściej na choroby psychiczne. Dogmatyzm wiary jest tak wielki, że lęk przed najmniejszym odchyleniem powoduje stres. Dodajmy, że ich wierzenia i nakazy zmieniają się dość często, więc należy dokładnie śledzić treść publikacji Strażnicy.

Świadkowie Jehowy są niemal nieustannie śledzeni. Jeżeli przebywają w towarzystwie innego świadka, a ten zauważy coś niestosownego, to obowiązany jest donieść o tym starszym zboru. Gdy chodzą głosząc od domu do domu, robią to przeważnie dwójkami i wtedy każdy z nich obowiązany jest złożyć oddzielne sprawozdanie starszym zboru.

Tak więc jeden wobec drugiego pełni, w pewnym sensie, rolę szpiega. Młodzi ludzie, wolontariusze pracujący w centrali Strażnicy, zwanej Domem Betel, mieszczącej się w Brooklynie w Nowym Jorku, lub w centralach krajowych zwanych również Betel - zawsze są zakwaterowani w pokojach dwuosobowych. Taki Betel dla Polski znajduje się w Nadarzynie pod Warszawą i można go zwiedzić. Wolontariusze w Betel (praca tam jest uważana za wielki zaszczyt) są zajęci cały dzień i nigdy nie są sami, bo wszystko, co jest potrzebne do życia, jest na miejscu: zakwaterowanie, praca, stołówka z pełnym wyżywieniem, pralnia, fryzjer. Po pracy idą jak zwykle parami, by głosić, a po powrocie muszą mieć jeszcze czas na tak zwane studium osobiste w bibliotece lub w swoim pokoju (wspólnym).

Raymond Franz, bratanek poprzedniego prezesa oraz były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, pisze w swojej książce Kryzys sumienia (Gdynia 1997) o ciekawym spostrzeżeniu. Gdy pytał siedzącego obok w stołówce Betel młodego człowieka, jak długo tu pracuje, zagadnięty odpowiadał zawsze podając nie tylko liczbę lat, lecz także miesięcy. Skojarzyło się to Franzowi ze skazańcami odbywającymi karę i podobnie odliczającymi czas (s. 71). Dodajmy, że ta darmowa praca musiała trwać minimum 4 lata.

Ważnym czynnikiem wpływającym na wysoki procent zachorowań psychicznych wśród świadków Jehowy jest zdaniem Bergmana przeciętnie niski poziom wykształcenia.

Najważniejsza jest dla nich umiejętność czytania i płynnego mówienia, którą ustawicznie się ćwiczy na obowiązkowych szkoleniach. Dlatego też w krajach zacofanych świadkowie Jehowy chętnie zwalczają analfabetyzm, by więcej osób mogło czytać literaturę Strażnicy. Studia wyższe są niemile widziane, a niektóre wręcz zabronione. Uważa się, że studiowanie to strata czasu, bo można go wykorzystać z pożytkiem dla organizacji, na przykład na głoszenie. W wyniku prowadzonego nacisku, świadkowie najczęściej rezygnują więc z podjęcia studiów.

Regularna presja wypierania własnych potrzeb materialnych i intelektualnych w powiązaniu z poczuciem niskiej wartości własnej jest odpowiedzialna za psychiczne problemy świadków Jehowy. Trzeba jednak uczciwie dodać, że świadkowie Jehowy chętnie przyjmują w swoje szeregi ludzi wykształconych i z satysfakcją się nimi popisują.

Członkowie Towarzystwa Strażnica żyją we wzmożonym strachu i poczuciu winy, które się w nich podsyca. Wymaga się od nich ekstremalnego poświęcenia i pracy dla organizacji nawet kosztem pracy zawodowej, zdrowia i skrajnego ograniczania swoich potrzeb materialnych. Czynności potępionych, zabronionych i źle widzianych jest tyle, że trudno je wszystkie wymienić. Podamy przykładowo tylko niektóre za Słowem Nadziei [2], nr 29 z 1997 roku:

1. Noszenie lub posiadanie symboli - nie tylko religijnych (fałszywe bóstwa).

2. Jakikolwiek związek lub branie udziału w uroczystościach religijnych innych wyznań i czynnościach z tym związanych, np. pogrzebach.

3. Obchodzenie urodzin (bałwochwalstwo).

4. Toasty w czasie wesel i innych uroczystości (fałszywe bóstwa).

5. Udział w wyborach (mieszanie się w sprawy świata - ostatnio jednak Strażnica pozostawiła tę sprawę do uznania swych członków według ich sumienia).

6. Praca w sektorze zbrojeń, np. praczka (popieranie wojen).

7. Obchodzenie jakichkolwiek świąt (bałwochwalstwo).

8. Transfuzja krwi i oddawanie krwi (świętość krwi).

9. Czytanie książek i publikacji innych wyznań religijnych (zaśmiecanie umysłu).

10. Działalność w stowarzyszeniach młodzieżowych (strata czasu).

11. Jakikolwiek udział w polityce.

12. Oglądanie filmów (grzeszny wpływ, stracony czas, który można poświęcić na głoszenie).

13. Noszenie odzieży żałobnej (zwyczaj pogański).

14. Interesowanie się znanymi osobistościami i ich filozofią (cześć oddawana ludziom, niebiblijne wartości).

15. Datki na Czerwony Krzyż lub podobne organizacje charytatywne (popieranie organizacji religijnych).

16. Okazywanie zbyt wielkiej namiętności podczas stosunków płciowych z partnerem małżeńskim (niemoralność).

17. Udział w zajęciach pozaszkolnych (wolny czas wykorzystywać na głoszenie).

18. Czytanie starej literatury Towarzystwa (strata czasu).

19. Udział w służbie wojskowej i formacjach cywilnych (ćwiczenie się do wojny).

20. Ćwiczenie technik samoobrony (pochodzenie militarne).

21. Opuszczanie wspólnych zebrań i działalności głoszenia (nieposłuszeństwo względem Boga).

22. Wizyta u psychiatry lub psychologa (może wprowadzić w błąd).

23. Gra w szachy, warcaby, karty itp. (charakter militarny).

24. Wypracowywanie nadgodzin (czas potrzebny na głoszenie).

25. Przyjaźnienie się z osobami spoza organizacji (światowe towarzystwo).

26. Noszenie przez kobiety spodni (nieodpowiednie ubranie, upodobnianie się do mężczyzn - dozwolone tylko po domu).

Za wiele z wyżej wymienionych uchybień grozi nawet stanięcie przed Komitetem Sądowniczym. Jest to trzyosobowy zespół starszych zboru, który wzywa winnego do stawienia się. Podsądny znajduje się w krzyżowym ogniu pytań, a następnie w większości przypadków zostaje wykluczony z organizacji. Nie ma obrońcy (oskarżony także nie może się tłumaczyć, bo jest to poczytywane za brak pokory), nie ma sędziów, są tylko oskarżyciele i wyrok. Od wyroku praktycznie nie ma odwołania, bo Komitet Odwoławczy najczęściej zatwierdza tylko poprzedni wyrok.

Z osobą wykluczoną nie wolno rozmawiać, witać się, nawet jeśli jest to przyjaciel czy członek rodziny. Najgorszym jednak skutkiem wykluczenia jest pozbawienie możliwości zmartwychwstania do życia na rajskiej ziemi. Świadkowie Jehowy wierzą, że człowiek taki zostanie na zawsze unicestwiony.

Trudno się dziwić, że żyjąc w tylu sytuacjach stresogennych, pod groźbą donosicielstwa i pod realną możliwością postawienia przed Komitetem Sądowniczym, dochodzi wśród świadków do samobójstw popełnianych nawet w Salach Królestwa, czyli miejscach zebrań świadków. Można przytoczyć też wiele przykładów (podaje je również Franz w cytowanej wyżej książce) często młodych ludzi, odbierających sobie życie przed lub zaraz po posiedzeniu Komitetu Sądowniczego.

Na zakończenie tego ponurego obrazu trzeba przyznać, że w Polsce jest pewna trudna do określenia liczba przypadków zasięgania porady psychiatrycznej przez świadków Jehowy, tak szeregowych, jak i funkcyjnych. Zazwyczaj ukrywają oni jednak swoją przynależność do Organizacji Strażnica z obawy przed wykluczeniem.

Zenon Marzec
LITERATURA:

J.R. Bergman, Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne, [w:] Słowo Nadziei, 29 (1997).

L. Chretien, J.R. Bergman, świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne, Seria: Sekty albo nowe ruchy religijne, Koszalin 1990.

R. Franz, Crisis of Conscience, Atlanta 1992, wyd. polskie: R. Franz, Kryzys sumienia, Gdynia 1997.

PRZYPISY:

 1. Awake! to anglojęzyczny odpowiednik polskiego Przebudźcie się!

2. Słowo Nadziei to pismo byłych świadków Jehowy.

link do źródła...http://www.psychomanipulacja.pl/art/problem-zdrowia-psychicznego-u-swiadkow-jehowy.htm

Raymond Franz, bratanek poprzedniego prezesa oraz były członek Ciała Kierowniczego Świadk

licznik: 1611 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze